Monotonia zabija mnie najbardziej okrutnie jak się da
Codziennie ten sam Świat, ludzie którzy go tworzą , te same miejsca
To wszystko zabija mnie powoli, bardzo powoli
Mam już w sobie tyle jadu ... nie mam siły wezwać pomocy
Każdy dzwięk zamiast stawiać na nogi, podcina skrzydła, choć chyba podcinać nie ma już czego
Poranek nie ma już smaku czarnej kawy,nie oślepia mnie rażące słońce a co to siła już zapomniałem
Chemiczny romans zabił we mnie uczucia, jestem maszyną nastawioną na marnowania czasu
To zadanie wykonuje tak dobrze jak nic
Ale to nie jest duże osiągnięcie
Bo w życiu nic nie robie, a raczej robie nic.
Mariusz.
środa, 13 stycznia 2010
środa, 6 stycznia 2010
Chorror!
Wszystko bedzie okej. heh ;D oby .. moja emo psiapsiułecka mowi mi ze dam rade .. pokonam strach .. ale ja w to nie wierze.. nie dam rady ... jestem wrakiem wyzutkiem... bul w maj harcie rozrywa mi piszczele... boje sie boje... aaaaaaaaaaaaaaaaa...
a ona mowi tylkko:
- Wsiądz na ten rower i pedaluj!!! pedaluj!!! przeciez ma 5 kuł....
Ale ja się boję... nie chce! nie chce!
Ajm soł skerd....
Klaudia
ps.. Nie muwcie Mateuszowi i Mariuszowi bo beda sie ze mnie smiac a ja tego nie lóbiem...
a ona mowi tylkko:
- Wsiądz na ten rower i pedaluj!!! pedaluj!!! przeciez ma 5 kuł....
Ale ja się boję... nie chce! nie chce!
Ajm soł skerd....
Klaudia
ps.. Nie muwcie Mateuszowi i Mariuszowi bo beda sie ze mnie smiac a ja tego nie lóbiem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)